Tuesday, 14 April 2009

nie mam

znajomych.

jak przyszło co do czego, to jeden, jedyny człowiek (oprócz tego, który zawsze chce) miał dla mnie czas. Miał 3 godziny i je wykorzystałam.

Więcej nie miał.
Więc teraz siedzę tu i wymyślam strategie długofalowe.

Brak efektów.
jedno słowo:
________ kurwa

5 comments:

Anonymous said...

Droga Madziu. Nie możliwe że nie masz znajomych. Być może masz ich wielu, a ich nie dostrzegasz. A może jakichś odtrąciłaś? Poszukaj w pamięci...


Nie wierzę... dlatego że sam byłem kiedyś w podobnej sytuacji. Po prostu :)

Anonymous said...

ja tam sie zgadzam z tym kims kto sie wypowiedzial na górze.

poszukaj w pamieci..

Magdalena said...

no właśnie, tym kimś. nie wiem, kim jesteście, więc ciężko mi się ustosunkować do treści wypowiedzi w kontekście autora.
Nie chodzi mi o to, że jest jakiś człowiek którego znam i ktory na ulicy powie mi "cześć". Czyli już znajomy.

Nie ma takich osób tu (okolice Warszawy), które by dobrowolnie chciały się ze mną spotkać, nie przy okazji czegoś tam, tylko po prostu. I o tym myślalam. Ja nikogo nie obwiniam. Jak w związku, wina leży po środku.

Anonymous said...

a wczoraj to co i dziś nie dobrowolnie ? nie bez okazji? i Filipek był i el sol de Chile....


............TEKLA nawet wpadła

Magdalena said...

było.
git
chyba marudzenie mi pomogło.