zbieram ubrania
chodząc po twoim mieszkaniu
te wczorajsze,
które dymem pachną
muzyką słychać
jak odbija się dźwięk od nich
od wczorajszych ubrań
nago stąpam po zimnej posadzce
zupełnie nago, nie przeszkadzam sobie
szukam moich wczorajszych ubrań
dymem pachnących, winem
muzyką
chodzę po twoim mieszkaniu
szukam wczorajszej nocy
już ranek mnie zastał
pierwszy tej wiosny
Sunday, 21 March 2010
wiosna?
Tuesday, 16 March 2010
nie pamiętam kiedy to napisałam, lecz niedawno, nie da w no
naga kobieta
jak wiosenny deszcz
niespodziewanie
przyjdzie do Ciebie
nad ranem
otworzysz jej drzwi
odsłonisz okno
wejdzie przez dziurkę
do której klucza
nie ma
naga kobieta
rozbudzi wspomnienia
zapomnisz
przypomnisz
rozbierzesz jej uda
jeśli będziesz cicho
usłyszysz szloch
twojej dłoni
jej skóry
ciała którego nie ma
pożądanie
poplątanie
nie wiesz gdzie pójdziesz dziś
by odsłonić
już nagie ciało jej
naga kobieto
nie zasłaniaj się wstydem, nie
przecież w sobie
nosisz myśli
których już nie ma
Subscribe to:
Posts (Atom)

