Tuesday, 19 May 2009

Pragnienie zaspokojone.

Mam ochotę na deszcz. Na ciepły, letni desz. Grube, pękate krople wody roztrzaskujące się o moją skórę. Mokre włosy. Mokre ubrania. Kałuże. Moje klapki są doszczętnie mokre, ślizgam się po płynącej ulicy. Warszawa zamieniła się ogromną łaźnię. Teraz wszyscy biorą prysznic. Biedni i bogaci. Samochody i trawaje. Chrześcijanie i Żydzi. Kobiety i mężczyźni. Ja i Ty. Zmieniamy nagle temat. Nie obchodzi nas polityka. Kryzys. Hossa lub bessa. Nie obchodzi nas, co zjemy na obiad. Gdzieś mamy wczorajszą kłótnię. Teraz jest deszcz. Deszcz pada i kropi. Krople i kropelki. Kro-pel-ki. Kro-pel-ki. Kro-pel-ki.
Czujesz? Zamiknij oczy. Rozpłyń się. Za chwilę słońce pokaże swoją twarz. Bardzo parną twarz. Zakładam okulary, bo bardzo mocno na mnie świecisz słoneczko. Mokre ubranie. Mokre myśli. Tak. Mam ochotę na letni deszcz.
Teraz!

napisane
18 lutego 2009

Monday, 11 May 2009

kura

Chcesz? Pójdziemy do parku, będę cicho. Obiecuję, tym razem ani słówka. O nim, o nich, o tym, tamtym. Będę patrzeć na Ciebie swoimi oczami. Przenikliwe są, fakt. Dresz? Mmmm.. prawidłowa reakcja. Ja też poczułam.Jaka jestem? Prócz tego, że gadatliwa. I że z tego gadania nic nie wynika? Mam oczy, usta, nos. Uszy, ręce, mam szyję. Brzuch. Nogi. Pośladki. Łokcie i kolana. W środku kości, żyły, mięśnie. Pulsująca krew. Bardziej w środku.. przykro mi. Bardziej w środku, już nie ma nic. Jestem zaplątana w paplaninie. W gadaniu, które pozbawione jest sensu. Mówię, żeby mówić. Żeby nie być w ciszy. Żebyś nie pomyślał czegoś o mnie. Tak. Mogę podać o czym. Nudzi się pewnie ze mną, nic nie mówi, może jest smutna? O tak. Ja tak bym pomyślała. Ale Ty, wiem. Jesteś inny. Ty po prostu milczysz. Obiecuję więc, od tej pory ani słówka. Już, koniec. Nic nie mówię, widzisz? Ojej, słyszysz? Mm.. to dobrze, bo naprawdę nic nie mówię.
Chodź szybko, zobacz. Ślimaczek. Trzeba mu pomóc, zgubił się. Zrób coś, no dalej. Przecież zaraz ktoś go zabije. Ile żyje ślimak? Dopóki ktoś go nie rozdepcze albo zje. Och.. jaki słodki, taki malutki. Chodź, będziemy ratować ślimaczki. Są śliczne i takie bezbronne.
***
Zobacz, coś mnie ugryzło? Nie? Ale szczypie i swędzi. Na plecach. Naprawdę? Jej, to musiał być jakiś ogromny komar!Podrap! Podrap mnie, proszę. Ooo.. tak dobrze. Mm..
***
SMS
i jak mi sie udalo? nic nie mowilam prawda? bardzo sie staralam naprawde.dziekuje, ja tez Cie kocham.