Wednesday, 22 April 2009

Boże

W moim pokoju panuje nieustanny CHAOS! Zawsze. Permanentnie! Paralelnie na wszystkich płaszczyznach. Pod łóżkiem, nad nim i łóżku samym. W łóżku znajduje się prześcieradło, dwie poduszki, kołdra. Czasem jakaś zbłąkana koszula nocna, czasem inna rzecz. Często też ja sama jestem jego elementem. Całkiem pokaźna rzecz, ciało ludzkie zaiste jest dość obszerne. Moje nawet bardzo. Pod łóżkiem trzymam pudełka od butów, kable, wieszaki. Kurz. I całe mnóstwo rzeczy, które popycham coraz dalej aż wskoczą grzecznie pod łóżeczko. Nad łóżkiem radio, lampka, krem, zdjęcie, gazeta.
A pod biurkiem? - zapytasz. A nic akurat, ale obok kartki, chustki, stare słuchawki. Tu panuje istny burdel i nic mnie nie motywuje żeby poukładać. Większość rzeczy ląduje na podłodze. Takie moje życie. Na początku potrzebuję czegoś bardzo, fascynuję się tym, interesuję, dotykam, używam. I bach! Spadasz. Degradacja do rangi śmiecia.
Bywa i tak, że przeprowadzam generalną akcję odwszenia. Piorę ubrania, wyrzucam śmieci do wora, ścielę łoże. Odkurzam i myję podłogę. Układam w szafie. Układam stosy książek, alfabetycznie lub od najwyższych do najniższych. Jestem potwornie zmęczona.A wystarczy odkładać rzeczy na miejsce. Nie, systematyczność to nie moja cecha. Zdecydowanie. Syfiara! A fe!

Tuesday, 21 April 2009

apopołudniu

1 LAMPKA
widzę kolor, smak, zapach i temperaturę
czerwono-rubinowe półsodkie, winogronowe - szczep Cabernet Souvignon, Pinot Franc oraz Merlot. Zapach? słodkiego deseru, jeszcze nie wiem jakiego. Kończę, dobre.. mm..

2 LAMPKA
Głowa trochę ciąży, trochę rwie na boki. Obok łóżko, może skorzystam. Czuję jakieś dobre ciastko. Zakazane mi ciastko. Dobre. Gitara gra i jest jak w wakacje. A słońce świeci. I jest tak jak ma być. Piję powoli, cieszę się smakiem. Chwilą.

3 LAMPKA
Mam Cię tylko dla siebie! Zazwyczaj wybieram półwytrawne, na chwilę obecną miałam tylko takie. Krasnoje polusladkoje, Staroj Monach. Mołdawskie.

4 LAMPKA
Gaśnie świat. Trzeba iść na wykład.

Tuesday, 14 April 2009

nie mam

znajomych.

jak przyszło co do czego, to jeden, jedyny człowiek (oprócz tego, który zawsze chce) miał dla mnie czas. Miał 3 godziny i je wykorzystałam.

Więcej nie miał.
Więc teraz siedzę tu i wymyślam strategie długofalowe.

Brak efektów.
jedno słowo:
________ kurwa