Pojawił się w moim życiu całkiem niespodziewanie. Choć sama nie wiem, kto kogo bardziej zaskoczył. Nic nie wskazywało na to, że życie będzie płatać nam takie figle. Z początku szał fascynacji. Uczucie rosło i rosło. Pierwsza kłótnia. Pierwsze próby rozstania. Ten pierwszy raz, on chciał z nas zrezygnować. Nie dałam za wygraną. ale i tak emocje stygły. Wyjechałam. Z powrotu tylko ja się cieszyłam. Takie wrażenie odniosłam. Minęło pół roku naszego istnienia jako jeden byt. Ten dzień nie należał do udanych, w powietrzu unosiła się woń żalu, rozczarowania, złości. Miłość? Gdzieś sobie poszła. Niedługo po tym, nastał koniec. Tym razem, to ja miałam dość. Zadałam ból i Jemu i sobie. Trwało to niecały miesiąc.
Wakacje nad morzem.. same dobre wspomnienia.
Cały rok zawirowań i rozłąki.
Kolejne razem (?) spędzone wakacje.
A teraz jak jest? Razem, osobno? Pytam siebie. Pytam Ciebie. Nie mam odpowiedzi. Czasem razem, czasem osobno. Tak nie jest dobrze, ale nie może być inaczej. Nie potrafię być przy Tobie cały czas. Ani Ty tego nie uczynisz. Nie teraz. Teraz na pewno nie.
Chciałam napisać miło i przyjemnie, lekko o naszej znajomości. Nie potrafię, w głowie, w sercu, w pamięci mam więcej tych przykrych obrazów. Łzy. Moje i te Twoje. Pomimo tego, czuję ciepło kiedy o Tobie myślę. Chcę do Ciebie wracać i robię to. W Twoich ramionach odnalazłam schronienie. Pomimo zła, które wzajemnie sobie dajemy, nadal Cię kocham. Coś w środku mówi mi, że to jeszcze nie jest koniec. Naprawdę nie mam pojęcia jak ma wyglądać nasze dalsze życie. Ty też nie wiesz, co będzie za rok, czy dwa. Wiem, że dzisiejszy wieczór spędzę w objęciach Ukochanego. Ale jak będzie jutro? Razem, czy osobno. Nie wiem. A może razem - czyli osobno.
Wakacje nad morzem.. same dobre wspomnienia.
Cały rok zawirowań i rozłąki.
Kolejne razem (?) spędzone wakacje.
A teraz jak jest? Razem, osobno? Pytam siebie. Pytam Ciebie. Nie mam odpowiedzi. Czasem razem, czasem osobno. Tak nie jest dobrze, ale nie może być inaczej. Nie potrafię być przy Tobie cały czas. Ani Ty tego nie uczynisz. Nie teraz. Teraz na pewno nie.
Chciałam napisać miło i przyjemnie, lekko o naszej znajomości. Nie potrafię, w głowie, w sercu, w pamięci mam więcej tych przykrych obrazów. Łzy. Moje i te Twoje. Pomimo tego, czuję ciepło kiedy o Tobie myślę. Chcę do Ciebie wracać i robię to. W Twoich ramionach odnalazłam schronienie. Pomimo zła, które wzajemnie sobie dajemy, nadal Cię kocham. Coś w środku mówi mi, że to jeszcze nie jest koniec. Naprawdę nie mam pojęcia jak ma wyglądać nasze dalsze życie. Ty też nie wiesz, co będzie za rok, czy dwa. Wiem, że dzisiejszy wieczór spędzę w objęciach Ukochanego. Ale jak będzie jutro? Razem, czy osobno. Nie wiem. A może razem - czyli osobno.

