Saturday, 28 February 2009

Razem, czyli osobno?

Pojawił się w moim życiu całkiem niespodziewanie. Choć sama nie wiem, kto kogo bardziej zaskoczył. Nic nie wskazywało na to, że życie będzie płatać nam takie figle. Z początku szał fascynacji. Uczucie rosło i rosło. Pierwsza kłótnia. Pierwsze próby rozstania. Ten pierwszy raz, on chciał z nas zrezygnować. Nie dałam za wygraną. ale i tak emocje stygły. Wyjechałam. Z powrotu tylko ja się cieszyłam. Takie wrażenie odniosłam. Minęło pół roku naszego istnienia jako jeden byt. Ten dzień nie należał do udanych, w powietrzu unosiła się woń żalu, rozczarowania, złości. Miłość? Gdzieś sobie poszła. Niedługo po tym, nastał koniec. Tym razem, to ja miałam dość. Zadałam ból i Jemu i sobie. Trwało to niecały miesiąc.
Wakacje nad morzem.. same dobre wspomnienia.
Cały rok zawirowań i rozłąki.
Kolejne razem (?) spędzone wakacje.
A teraz jak jest? Razem, osobno? Pytam siebie. Pytam Ciebie. Nie mam odpowiedzi. Czasem razem, czasem osobno. Tak nie jest dobrze, ale nie może być inaczej. Nie potrafię być przy Tobie cały czas. Ani Ty tego nie uczynisz. Nie teraz. Teraz na pewno nie.
Chciałam napisać miło i przyjemnie, lekko o naszej znajomości. Nie potrafię, w głowie, w sercu, w pamięci mam więcej tych przykrych obrazów. Łzy. Moje i te Twoje. Pomimo tego, czuję ciepło kiedy o Tobie myślę. Chcę do Ciebie wracać i robię to. W Twoich ramionach odnalazłam schronienie. Pomimo zła, które wzajemnie sobie dajemy, nadal Cię kocham. Coś w środku mówi mi, że to jeszcze nie jest koniec. Naprawdę nie mam pojęcia jak ma wyglądać nasze dalsze życie. Ty też nie wiesz, co będzie za rok, czy dwa. Wiem, że dzisiejszy wieczór spędzę w objęciach Ukochanego. Ale jak będzie jutro? Razem, czy osobno. Nie wiem. A może razem - czyli osobno.

Wednesday, 25 February 2009

o Ironio!

Coz za nartystyczna nazwa bloga. Ani jafa. Po polsku - jestem piekna. Nigdy tak o sobie nie mysle, ale postanowilam zaczac. Pomimo tego jak wygladam, jak sie czuje, chce zaczac patrzec na siebie inaczej. Nie chce byc szara, brzydka mysza. Jestem piekna. Ani jafa. Po prostu! Czy moze byc inaczej? Jesli ktos, nieustannie od dwoch lat powtarza mi to slowo? Jesli patrzac mi w oczy, a w dloniach chroniac moja dlon, szepcze: slicznotka. Czy mam prawo nadal uwazac, ze jest inaczej?
Wszystko to przez kulture, w ktorej sie wychowalam. Kobieta, ktora z udawanym wstydem przyjmuje komplementy jest uwazana za dobrze wychowana. Kiedy w zartach, na komplement odpowiadam stwierdzeniem: dziekuje, ale wiem o tym, ze.. zostaje uznana, za bezczelna egoistke.
Tak chyba lepiej sie zyje. Wredni, zlosliwi, egocentrycy. Ludzie o zimnym sercu, chlodnym, trzezwym umysle. Wyrachowani, dumni, butni i wierzacy w siebie. Kochajacy. Podziwiajacy. Uwielbiajacy... siebie. Tak. Tym, zyje sie o niebo lepiej. Od dzis. Od dzis postanawiam twardo stapac po ziemi. Od dzis, moj drogi.
Ani jafa.
Jestem piekna. O tak!